Jacek Pikuła to już legenda. Prof. Marian Zembala mówi, że to wzorzec samarytanina. W Katowicach prawie każdy Jacka zna. Poza Katowicami wielu. Wiadomo, że gra na ulicach, wiadomo, że jest streetworkerem. Przez lata zarobione pieniądze przeznaczał na pomoc dla osób bezdomnych. Stworzył dla dzieci świetlicę Skrawek Nieba. W końcu sam wylądował na ulicy. Ale los się chyba znów do niego uśmiechnął.