Trwająca pandemia koronawirusa zmieniła centra miast nie do poznania. Katowice przy takiej pogodzie jak w niedzielę, 26 kwietnia, zwykle tętnią życiem. Grupki znajomych siedzą i jedzą lody na ławkach na rynku, albo tylko przechodzą tędy spiesząc się gdzieś dalej. Gwarnie też jest zwykle w okolicach Strefy Kultury i przed Spodkiem. Teraz kto nie musi, ten tu nie zagląda. A po placu przed kultową halą Katowic hula już tylko wiatr.