Szpetne szyldy, wszechobecne potykacze, a do tego gigantyczne reklamy zasłaniające elewację budynków. Reklamowy chaos w Katowicach trwa i od lat ma się bardzo dobrze. Obiecywany przez władze miasta tzw. kodeks reklamowy wciąż nie powstał i niestety nie ma nadzieli, że będzie gotowy w najbliższym czasie.