Akant, Straszny Dwór, Za szybą? A może Kwadraty przy Franciszkańskiej w Ligocie? Co zostało z katowickich klubów studenckich. Początek roku akademickiego nastroił nas - w redakcji DZ - wielce melancholijnie. Czy państwo też mają jakieś wspomnienia związane z klubami studenckimi?