Mariacka w Katowicach, ale też sąsiednie ulice Stanisława i Mielęckiego stały się dzikimi parkingami. W czwartek przed południem na wszystkich trzech doliczyliśmy się aż 43 samochodów. To nie wyjątek a norma. Wczoraj wieczorem aut było tu około 40. A dodajmy, że wymienione ulice, to deptaki zamknięte dla ruchu. Teoretycznie wizytówki miasta i imprezowe zaplecze aglomeracji, w praktyce rozjechany przez samochody parking. Właściciel jednego z tutejszych barów, aby ograniczyć samowolę kierowców, ustawił przed lokalem donice z kwiatami. Okazało się, że te stać tu nie mogę. A samochody?